niedziela, 12 czerwca 2011

Co nowego zakwitło w ogrodzie..

W ogródku zakwitły szałwie i tymianek. Zakwitły również niebieskie i bordowe irysy. Pięknie też kwitnie wajgela teraz już obsypana całkowicie kwiatami, ale z nich nie robiłam bukiecików. Bukiecik powstał z przekwitniętej piwoni, biało kwitnącej róży, którą udało mi się odmłodzić, kilka gałązek bukszpanu i kwitnącego przywrotnika.
Postanowiłam nauczyć się innego patrzenia na kwiaty, pomaga mi w tym książka i z niej biorę przykład. Przeglądając jej pierwsze stronice spodobały mi się słowa autorki.
Cytuję:
” Po cóż tworzyć teorie o harmonii określonych kompozycji, celowym łączeniu takich czy innych barw- kontrastowych czy zbliżonych? Po cóż ten czy inny gatunek klasyfikować jako kwiaty do cięcia i lokować je w zwartych rzędach w wyznaczonym miejscu ogrodu? Tutaj podstawową zasadą jest po prostu miłość do kwiatów.”

Mój sposób patrzenia na kwiaty zmienia się, inaczej patrzę na kwiaty w ogrodzie, a inaczej na kwiaty używane w florystyce i bukieciarstwie.
W florystyce kwiat to narzędzie pracy i tego muszę się nauczyć. Długa jeszcz droga przede mną :)





Kwitnąca szałwia lekarska




Parę dni temu byłam na warsztatach florystycznych. Chciałam przypomnieć sobie układanie kwiatów. Atmosfera na takich warsztatach była przesympatyczna, mam porównanie, bo w listopadzie 2009 roku chodziłam na kurs bukieciarstwa z Urzędu pracy( opisywałam go na moim blogu Pokoik Zielichy) czegoś się nauczyłam, ale było to dla mnie bardzo stresujące, co spowodowało, że się zniechęciłam. Po warsztatach florystycznych chęć do układania kwiatów powróciła. Chciałabym wybrać się jeszcze raz i na pewno to zrobię.






Po powrocie do domu mój bukiet rozebrałam i porobiłam mniejsze, aby jeszcze poćwiczyć :)



Pozdrawiam serdecznie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz