sobota, 18 czerwca 2011

Kwiatowe aranżacje

Kwiaty są ważne w naszym życiu. Rosnące dziko tworzą piękne elementy pejzażu wiejskiego, kwitną nawet w zaludnionych częściach naszych miast. Towarzyszą nam przy wszystkich ważnych wydarzeniach dając radość i szczęście. Lubimy je, bo dobrze wpływają na nasz nastrój. Są też pożywieniem dla pszczół i trzmieli, których jest już tak mało. Wyczytałam, że jednym z powodów ginięcia trzmieli jest brak pożywienia. W dzisiejszych czasach powstają ogrody, w których sadzi się rośliny iglaste i niewielką grupę krzewów kwitnących. Oczywiście w ogrodzie powinniśmy sadzić iglaki, stanowią ciekawe tło dla domu zimą i pięknie wyglądają na ich tle krzewy. Powinniśmy pamiętać jednak o kwiatach, dlatego postanowiłam z roku na rok mieć ich więcej. Chciałabym mieć ich tyle abym mogła pójść do ogrodu i wziąć je sobie do wazonu, nie ogołacając przy tym ogrodu.








Pozdrawiam serdecznie

niedziela, 12 czerwca 2011

Co nowego zakwitło w ogrodzie..

W ogródku zakwitły szałwie i tymianek. Zakwitły również niebieskie i bordowe irysy. Pięknie też kwitnie wajgela teraz już obsypana całkowicie kwiatami, ale z nich nie robiłam bukiecików. Bukiecik powstał z przekwitniętej piwoni, biało kwitnącej róży, którą udało mi się odmłodzić, kilka gałązek bukszpanu i kwitnącego przywrotnika.
Postanowiłam nauczyć się innego patrzenia na kwiaty, pomaga mi w tym książka i z niej biorę przykład. Przeglądając jej pierwsze stronice spodobały mi się słowa autorki.
Cytuję:
” Po cóż tworzyć teorie o harmonii określonych kompozycji, celowym łączeniu takich czy innych barw- kontrastowych czy zbliżonych? Po cóż ten czy inny gatunek klasyfikować jako kwiaty do cięcia i lokować je w zwartych rzędach w wyznaczonym miejscu ogrodu? Tutaj podstawową zasadą jest po prostu miłość do kwiatów.”

Mój sposób patrzenia na kwiaty zmienia się, inaczej patrzę na kwiaty w ogrodzie, a inaczej na kwiaty używane w florystyce i bukieciarstwie.
W florystyce kwiat to narzędzie pracy i tego muszę się nauczyć. Długa jeszcz droga przede mną :)





Kwitnąca szałwia lekarska




Parę dni temu byłam na warsztatach florystycznych. Chciałam przypomnieć sobie układanie kwiatów. Atmosfera na takich warsztatach była przesympatyczna, mam porównanie, bo w listopadzie 2009 roku chodziłam na kurs bukieciarstwa z Urzędu pracy( opisywałam go na moim blogu Pokoik Zielichy) czegoś się nauczyłam, ale było to dla mnie bardzo stresujące, co spowodowało, że się zniechęciłam. Po warsztatach florystycznych chęć do układania kwiatów powróciła. Chciałabym wybrać się jeszcze raz i na pewno to zrobię.






Po powrocie do domu mój bukiet rozebrałam i porobiłam mniejsze, aby jeszcze poćwiczyć :)



Pozdrawiam serdecznie

środa, 8 czerwca 2011

W ogrodzie

Przeszłam się po ogrodzie i zebrałam kwiaty na kolejny bukiet w odcieniach różu.

W bukiecie umieściłam piwonię, żurawkę, liście leszczyny, orlika, liście funkii, kwiat serduszki okazałej i trzmieliny.
Potem wzięłam aparat i ponownie przeszłam się po ogrodzie.




Kwitnąca siedmiolatka, niestety nie z mojego ogródka. W następnym roku będę miała swoją.
Podoba mi się jej kwiat i widziałam ją w bukietach, które całkiem ładnie się prezentowały.







Tawułka ma już pąki kwiatowe, więc lada dzień zakwitnie. Ta na zdjęciu ma kolor biały.





Pozdrawiam serdecznie

piątek, 3 czerwca 2011

Zakwitły Irysy

Zakwitły irysy i piwonie, więc powstały nowe bukiety. Drobne żółte kwiatki z irysami to zebrane na spacerze chwasty;) Wiadomą rzeczą jest, że ta roślinka ma nazwę, której obecnie nie znam.Do piwonii dodałam dziką marchew. Jak dla mnie nadaje kompozycji lekkości. To bukiety zrobione pod wpływem chwili, niesprawną jeszcze ręką :), ale się staram.

Pozdrawiam serdecznie





A to kicia która przywędrowała do nas niecałe dwa lata temu przyprowadzając dwa małe kociaki, które to znalazły się w naszym domu i są do dzisiaj w liczbie cztery. Dostały imiona Bruksa i Tuptuś. Ta oto kicia została wysterylizowana, jest typowym podwórkowym kotem i mieszka w naszym ogródku. Kawał z niej cholery ;), ale to chyba widać po jej spojrzeniu.